KAMPERPODRÓŻE

ABC wynajmu kampera 2: jak nie wpakować się w kłopoty i o czym trzeba wiedzieć jeżdżąc kamperem po Europie

Bez podstawowej wiedzy o caravaningu można trochę wpaść w kłopoty, że tak to ładnie ujmę. Stracić dach, ewentualnie dostać mandat albo zapłacić miliony na bramkach autostrady. Powiem Ci dzisiaj, na naszym przykładzie, w jaki sposób radzić sobie w kamperowej rzeczywistości.

I Jakich błędów lepiej unikać, bo wiesz, my kilka razy wtopiliśmy 😉

Parkowanie kamperem w trasie

Możesz zaparkować na parkingach rozrzuconych na trasie. Tak samo, jak parkują ciężarówki. Tym bardziej, że w takich miejscach będzie Ci łatwo znaleźć kawałek ziemi na postój, jakiegoś fastfooda, toaletę i prysznic.

Pamiętaj jednak, że parkowanie różni się od caravaningu. Jeśli parkujesz to znaczy, że: stajesz samochodem na miejscu parkingowym, gasisz silnik, zasłaniasz okna i generalnie wyglądasz, jak najzwyczajniej w świecie zaparkowane auto, jedno z wielu.

Natomiast, jeśli otwierasz okna i drzwi, wystawiasz leżaki, otwierasz markizę, zasiadasz przy swoim wozie i wyciągasz nogi po długiej podróży, a ze środka campera wydobywa się swojski zapach cebuli do kolacji… to nie da się ukryć, że wykraczasz poza parkowanie. I wtedy możesz już wkurzyć pobliskich ludzi, ewentualnie ściągnąć na siebie policję, która Cię będzie chciała przegonić.

Także na parkingach parkuj bez spiny, a caravaning uprawiaj na kempingach.

Gdzie nie możesz parkować i nie warto ryzykować (co za rym!)

W centrach miast! Jak już zostaniesz wytrawnym kampero-podróżnikiem szybko zaczniesz zauważać znaki z zakazem parkowania kamperem 😉 Szczególnie gęsto są nimi poobstawiane centra miast, w okolicach mocno przez kampery odwiedzanych i tam, gdzie jest dużo płatnych kempingów z pobliżu.

Na przykład na Lazurowym, widziałam mnóstwo, mnóstwo zakazów parkowania. W centrach miast, na parkingach przy plażach, na poboczach. Często parkingi są obwarowane ogranicznikami wysokości tak, jak np. w McDrive.

A jak nie stracić dachu?

Pamiętaj, że Twój wóz jest wysoki! Zwykły van dostawczak ma ponad 3 metry. Większe kampery jeszcze więcej. Nie zapomnij się i nie podjedź do McDrive. Nie zapomnij się i nie próbuj wjechać na parking podziemny, nie zapomnij się nigdzie, gdzie jest ograniczenie wysokości pojazdów.

Ja się kiedyś zapomniałam. Co prawda osobówką z bagażnikiem dachowym, ale i tak szkoda gadać 😉

Nie martw się, bo większość miejsc na trasie, w które musisz dotrzeć posiada parking dla dużych aut. Mówię tu o poboczach, supermarketach, stacjach benzynowych, centrach handlowych.

Stracić elementy kampera możesz też, jeśli przed wyruszeniem w trasę go nie poskładasz w 100%. Koniecznie musisz pozamykać okna i okienka, szczególnie to w dachu. Inaczej raz dwa i będzie latało po okolicy, jak tylko nabierzesz prędkości. (nie, nie straciłam okna, w porę się zorientowałam).

Jak to jest z autostradami?

Przejechałam autostradą trasę z Paryża na Lazurowe Wybrzeże i na wyjeździe przeżyłam szok! Okazało się, że automatyczna bramka chce ode mnie ponad 100 euro za ten odcinek. Na mój chłopski rozum, wydawało się to duuużo za dużo. Miałam ochotę wracać do Paryża 😉

Co się okazało? Że automatyczne bramki mają w niektórych krajach w zwyczaju ważyć vana/kampera jako ciężarówkę. Nam się to zdarzało nagminnie na pewno we Francji i we Włoszech.

Na szczęście w porę odkryliśmy, że w takim przypadku należy wcisnąć magiczny guziczek na maszynie do płatności i gdy odezwie się ktoś z pomocy wytłumaczyć, że Twój kamper został podliczony jak ciężarówka. Wtedy dzieje się magia i opłata magicznie się redukuje.

Ale płacić trzeba. Jeśli chcesz pohasać po Europie i nie wpiszesz sobie w budżet opłat za autostrady to możesz się machnąć o sporą sumkę!

Gdzie zatrzymywać się na noc?

Na płatnych kempingach. Na bezpłatnych parkingach. Na dziko.

Płatne kempingi są super, bo są bezpieczne, zazwyczaj mają świetne infrastruktury, mają przyłącze do prądu, zrzut wody, prysznice, pralki, dodatkowe atrakcje..

Przykładowo: ten w Amsterdamie miał restaurację, zagrodę ze zwierzętami, ziołowy ogródek, pole namiotowe, domki, automaty z przekąskami, sklep.

Natomiast mój faworyt, francuski Camp du Domaine  (ten, na którym parkowaliśmy prawie na plaży) miał dosłownie wszystko. Był jak małe miasteczko z restauracjami, sklepami, sauną, fryzjerem, supermarketem, własną winnicą, kortami tenisowymi, barami, fast foodem, wodnym placem zabaw, domkami, biblioteką…

Na takim kempingu jest tak fajnie, że właściwie nie chce się człowiekowi jechać dalej!

Jak to wygląda cenowo? Na przykładzie Camp du Domaine: za miejsce parkingowe dla kampera tuż przy plaży, z nielimitowanym dostępem do wody i przyłączem do prądu zapłaciłam za dwie dorosłe osoby (Lidka gratis) 34 euro za noc w szczycie sezonu.

Natomiast w Amsterdamie było to 25 euro za noc.

Zawsze doczytaj do końca i koniecznie sprawdzaj czy cena zawiera prąd, czy trzeba prąd dodać do rezerwacji oddzielnie. Wg mnie nie ma co oszczędzać i podłączać się do prądu wszędzie, gdzie się da.

Ceny się wahają w zależności ile osób jedzie wozem. Dzieci zazwyczaj mają zniżki lub wjeżdżają za darmo.

Noclegi wyszukiwałam po prostu na trasie, wpisując w Google słowo camping+miasto, patrzyłam na opcje, czytałam opinie i rozbiłam rezerwację przez internet.

Ale korzystałam też z rad Kasi z CampRest.pl ,która dawała mi świetne wskazówki, m.in wskazała mi wspominany, fantastyczny francuski Camp du Domaine.

Na dziko?

Dzikie parkowanie może być fenomenalnym przeżyciem i dostarczyć Ci najlepszych widoków o poranku, jakie można sobie w ogóle wyśnić. Nie jest jednak takie łatwe.

Podobno w Europie Norwegia jest jednym z ostatnich krajów, w których parkowanie na dziko jest bez problemu akceptowalne. W internecie znajdziesz też ‘wildstopowe’ mapy i relacje entuzjastów parkowania na dziko więc w taki sposób możesz wyszukać, gdzie w danym kraju/regionie możesz się zatrzymać.

Ja natomiast nie zdecydowałam się ani razu na parkowanie na dziko (oprócz tłocznych parkingów dla ciężarówek przy autostradach). Wiem, że takie na dziko może być malownicze i spektakularne, ale bałabym się o bezpieczeństwo mojej córki. Plus, gdyby ktoś w nocy zaczął mi walić w auto (np. policja) prawdopodobnie wpadłabym w histerię i nigdy już do kampera nie wsiadła 😉

Jak podróżować oszczędnie kamperkiem?

Zawsze tankowaliśmy na stacjach na obrzeżach miast lub przy supermarketach. Naprawdę niskie ceny (w porównaniu do tych na stacjach) znaleźliśmy przede wszystkim na stacjach należących do sieci supermarketów np. Tesco.

Jeździj ekonomicznie, płynnie, jednostajnie. Szczególnie jadąc forever straight, na niekończących się autostradach.

Kup dużo ulubionego jedzenia przed wyjazdem. Nawet w małym kamperze jest wiele rożnych schowków, aby schować zapasy. Jest też lodówka. Zamierzasz gotować? Zabierz wszystko, co podstawowe z domu: olej, ryż, kasze, kawę, herbatę, cukier, sól, muesli itd.

Tylko nie winko, winko tylko we Francji 🙂

To samo tyczy się kosmetyków, przyborów do gotowania, chemii, pieluch, mokrych chusteczek, preparatów na komary, robaki i muszki, leków… We Francji głupia mini świeczka, która rzekomo miała odstraszać chmary komarów przed kamperem kosztowała z 10 euro.

A na koniec jeszcze zdjęcie z podróży zrobione znienacka. Tak wygląda to naprawdę, gdy przestałam pozować, ładnie się uśmiechać i edytować zdjęcia.


To tyle, drogi czytelniku! 

Dzięki za uwagę, poniżej podrzucam Ci linki do pozostałych wpisów o kamperach. 

Jeśli masz jakieś pytania – pisz śmiało!


Jeśli chcesz wypożyczyć kampera, z czystym sumieniem polecam Ci skorzystanie z usług firmy Kampery Wadowscy. Mieliśmy z nimi fantastyczną współpracę! 

Karola

Zajrzyj też tutaj:

ABC wynajmu kampera: ile to kosztuje, na co uważać, jak się przygotować

Podróż kamperem po Europie. The beginning

 

 

 

 

Tags:

Leave a Reply

Your email address will not be published.